W sobotni wieczór 21 marca na hali sportowej Szkoły Podstawowej w Dąbrowicy Orkiestra Dęta GOK w Kuryłówce po raz kolejny udowodniła, że potrafi zaskoczyć – i to w najlepszym możliwym stylu!
Sala wypełniła się po brzegi, zajęte zostały wszystkie miejsca, a liczba słuchaczy przekroczyła 350 osób. Co ważne, wśród publiczności byli nie tylko mieszkańcy gminy, ale również goście spoza niej, którzy specjalnie przyjechali, by posłuchać tego wyjątkowego koncertu. Było to już drugie takie wydarzenie, podczas którego orkiestra mogła zaprezentować się w zupełnie innym repertuarze niż na co dzień. W większości bowiem towarzyszy ona uroczystościom o charakterze patriotycznym i stylu marszowym, jednak ten koncert stał się okazją do pokazania jej zupełnie innego oblicza – bardziej różnorodnego, nowoczesnego i pełnego muzycznych niespodzianek. Orkiestra była głównym aktorem tego wieczoru, ale widowisko nie byłoby kompletne gdyby nie soliści i muzycy, którzy prezentowali najwyższy kunszt muzyczny i wokalny w chwilach gdy instrumentaliści łapali łyk wody.
Warto podkreślić, że przygotowania do tego wieczoru trwały ponad pół roku, co było wyraźnie słychać w dopracowanym brzmieniu i pewności wykonania. Na tę okazję w szeregi orkiestry dołączyli także byli jej członkowie, soliści oraz muzyczni przyjaciele, którzy wsparli zespół dodatkowymi instrumentami. Dzięki temu skład był jeszcze bogatszy, a brzmienie pełniejsze i bardziej efektowne. Już od pierwszych utworów było czuć, że mamy do czynienia z czymś więcej niż zwykłym koncertem – to było prawdziwe muzyczne święto. Program wieczoru był niezwykle urozmaicony. Obok klasycznych pozycji pojawiły się utwory rozrywkowe, filmowe i rockowe, które w wykonaniu orkiestry dętej zabrzmiały świeżo i zaskakująco. Publiczność reagowała bardzo żywo – były gromkie brawa, uśmiechy, a momentami nawet ciche komentarze pełne uznania. Nie brakowało też chwil refleksji przy bardziej emocjonalnych kompozycjach. Za całością stała wizja dyrygenta Szymona, który – jak sam podkreśla – od lat inspiruje się muzyką rockową. To właśnie to połączenie dwóch światów było wyraźnie słyszalne podczas koncertu.
Chcąc poznać czym się kierował przy selekcji utworów wspomina: „Dobór utworów do tego koncertu nie jest przypadkowy, od zawsze byłem fanem muzyki rockowej i to właśnie ona w dużej mierze mnie inspiruje. Szczególnie bliski jest mi zespół Nightwish, który w swojej twórczości często łączy brzmienie rockowe z orkiestrą symfoniczną. To pokazało mi, jak świetnie te dwa światy mogą się uzupełniać. Dlatego przygotowując repertuar dla orkiestry, postanowiłem pójść w podobnym kierunku i połączyć klasyczne brzmienie orkiestry z energią i charakterem muzyki rockowej oraz rozrywkowej, wybór padł na „Seven Nation Army” oraz „Upiór w operze”, utwór o silnym ładunku emocjonalnym. W programie znalazły się zarówno utwory bardziej tradycyjne, jak „Marsz Radeckiego”, jak i big bandowe oraz rozrywkowe aranżacje, takie jak „Bad Romance” czy „Na szczycie”. Nie zabrakło też muzyki filmowej i utworów jak „Misirlou” czy folk – pop „Leć muzyczko”. Chciałem stworzyć koncert różnorodny, dynamiczny i atrakcyjny dla szerokiej publiczności, taki który pokaże, że orkiestra dęta nie musi kojarzyć się wyłącznie z muzyką marszową, ale potrafi z powodzeniem odnaleźć się także w nowoczesnym, rozrywkowym i rockowym repertuarze. To dla mnie naturalne połączenie dwóch światów, które po prostu uwielbiam.” Reakcje publiczności tylko potwierdziły, że ten zamysł w pełni się udał! Jednym z gości był pan Tomasz, który – jak się okazało – przyjechał na koncert po raz kolejny w kuryłoweckie strony: „na koncercie u Was jestem już drugi raz, w ubiegłym roku byłem pod ogromnym wrażeniem i to wrażenie zostało do dzisiaj. I dziś jestem pod wielkim, wielkim wrażeniem. Słucha się tego jak w filharmonii. Profesjonalne przygotowanie i podejście. Dzisiaj przyjechałem z żoną i dziećmi”. W jego słowach trudno nie dostrzec tego, co czuli także inni słuchacze – podziwu dla pracy i pasji muzyków, ale i pewność, że każdy znajdzie tu coś dla siebie i wyjdzie z tej sali równie zachwycony.
Wiele można by było pisać odnośnie zachwytów, gratulacji, słów uznania od strony widowni, ale warto wspomnieć co działo się od strony zaangażowanych w to wspólne muzykowanie. Oprócz chęci przekazania tego co najlepsze od strony muzycznej dla słuchaczy trzeba wspomnieć, że to wydarzenie jest wyjątkowe również dla instrumentalistów i solistów, którzy ochoczo wstawiają się na próby. Poznają nowe utwory, mozolnie szlifują każdą nutę, by nie tylko podnieść poziom i pokazać coraz to doskonalszy kunszt, ale wspólnie motywować się do coraz to lepszej pracy. Jak wspomina Agnieszka – solistka – przygotowania mają znaczącą wartość dla początkującego jak i doświadczonego muzyka: „Jako wokalistka miałam ogromną przyjemność wziąć udział w koncercie naszej orkiestry. Śpiewanie na żywo jest zdecydowanie większym wyzwaniem niż wykonywanie utworów z podkładem. Wymaga uważności, elastyczności i umiejętności reagowania w danym momencie. Trzeba dostosować się do tego, co dzieje się w muzyce tu i teraz. I właśnie w tej nieprzewidywalności tkwi piękno śpiewania na żywo. To także ogromna satysfakcja dla wokalisty, poczucie, że tworzy się coś autentycznego, jednorazowego, co istnieje tylko w tej konkretnej chwili. Taka forma kontaktu z muzyką i publicznością ma zdecydowanie większą wartość. Bardzo cieszę się, że w naszej gminie działa orkiestra, która dzięki otwartości dyrygenta Szymona rozwija się nie tylko w kierunku repertuaru instrumentalnego, ale także wokalnego, dając możliwość prawdziwego przeżywania muzyki na żywo, zarówno słuchaczom, jak i wykonawcom.”
Chciałoby się dodać więcej, niejeden słuchacz i uczestnik z chęcią dołożył cegiełkę w kierunku uznania dla organizatorów. Ten koncert pokazał nie tylko wysoki poziom artystyczny orkiestry, ale też ogromny potencjał, który rozwija się z każdą kolejną edycją. Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji tego doświadczyć, zdecydowanie warto zapamiętać datę i zarezerwować czas na kolejne wydarzenie – bo jak pokazał ten wieczór, orkiestra dęta potrafi naprawdę zaskoczyć.
Teraz dodam coś od siebie – okiem filmowca, który czasami słyszy i widzi więcej… na widowni, scenie czy poza nią… ogląda materiały i po raz kolejny może odczuć te emocje które towarzyszą w danym momencie…
Ten dzień zapamiętam na długo nie tylko przez przeżycia, które towarzyszyły mi przy słuchaniu każdego niesamowitego wykonu, ale również jako święto jedności, miłości i otwartości. Dlaczego? Bo dzięki chęciom i zaangażowaniu każdego muzyka, wsparciu człowieka pełnego pasji do tego co robi – powstał skład który jest w stanie wystąpić na równi z najlepszymi orkiestrami w tym kraju, a my mamy okazję usłyszeć ich efekty ciężkiej pracy na żywo jako rozkosz dla uszu i ducha. Ale na nic ich starania, gdyby nie ludzie, którzy chcą ich posłuchać, wesprzeć, obejrzeć… Dzięki tej inicjatywie być może ktoś przyszedł dla kogoś bliskiego, skorzystał z zaproszenia, a nie do końca był świadomy w czym weźmie udział i przekonał się sam, jakich niezapomnianych wrażeń może dostarczyć nam tak zgrany zespół który skutecznie jednoczy lokalną społeczność. Nikt zbytnio nie chciał opuszczać wypełnionej po brzegi hali, a na twarzach widać było ogrom wzruszenia, wdzięczności i radości. Jakby ta gonitwa domowych obowiązków i pędu który nam tak często towarzyszy – poszedł na dalszy plan, a ten czas wspólnie spędzony ładował nam wszystkim baterie na kolejne dni biorąc z niego to co najlepsze.
Bez wątpienia ORKIESTRA grała dla publiczności, ale wielu z tych, którzy zasiedli na widowni, przyszło przede wszystkim dla nich – z potrzeby serca, by być blisko i wspierać – i to jest piękne!
Pisała Karolina – wszystko co widać i nie widać
https://gokkurylowka.pl/galeria/galeria-2026/gallery/koncert-orkiestry-detej/

