19-06-2018
74 ROCZNICA WYDARZEŃ NA KALÓWCE – 2018

    „… by pokolenia pamiętały”

    Kalówka – 29 czerwca 1944 roku – to słowa klucz do zrozumienia naszej obecności w niedzielę 1 lipca w tarnawieckiej świątyni. Wspominaliśmy bowiem, tych, którzy 74 lata temu oddali swe życie w służbie ojczyźnie.

    Uroczysta msza święta, obecność pocztów sztandarowych: OSP im. Józefa Szczęsnego z Kuryłówki, OSP z Brzyskiej woli, OSP z Kulna oraz Orkiestra Dęta podkreślała ważność spotkania. Z wielką radością i szacunkiem przyjęliśmy udział  kombatantów AK, tak  już nielicznie zgromadzonych na uroczystości. Nie zabrakło przedstawicieli władz samorządowych Gminy Kuryłówka, a także  mieszkańców naszej miejscowości .

    Po nabożeństwie usłyszeliśmy montaż słowno-muzyczny przygotowany przez Gminny Ośrodek Kultury w Kuryłówce. Wysłuchaliśmy pięknych wierszy autorstwa Krzysztofa Kamila Baczyńskiego: „Byłeś jak wielkie stare drzewo”, „Modlitwa do Bogarodzicy”, oraz ciągle wzruszających pieśni partyzanckich, wojskowych i religijnych: „Wiązanka pieśni partyzanckich”, „Z dawna Polski Tyś Królową”,  „Pieśń wolności”, „Bo w piechocie fajno jest”, „Matko o twarzy czarnej”, „Rogatywka”  w wykonaniu Chóru Męskiego pod dyrygenturą pani Sylwii i zespołu wokalnego Pięcionutka  z instruktorem panią Karoliną .

    Po zakończonym programie, przy dźwiękach wojskowych melodii w wykonaniu Orkiestry Dętej wszyscy zebrani udali się pod pomnik poległych partyzantów. Tutaj wysłuchaliśmy wystąpienia wójta gminy Tadeusza Halesiaka, złożyliśmy wieńce i zapaliliśmy znicze, tym, którzy ponieśli śmierć oddając życie w imię tej wartości, której na imię Wolna Ojczyzna.

    „CZEŚĆ ICH PAMIĘCI”

                                                                                                               gbpwz           

     

     

      Rys historyczny

      W czerwcu 1944 roku w masywie leśnym Górki koło Brzyskiej Woli rozlokowały się zgrupowania partyzancie. W skład zgrupowania weszły oddziały AK z obwodów : Jarosław, Łańcut i Przeworsk. Przed zgrupowaniem postawiono  zadanie, przeciwstawienia się  ewentualnej ofensywie Ukraińskiej Powstańczej Armii. Ponadto oddział miał podjąć działania odwetowe przeciwko aktywistom ukraińskim w ramach Akcji o kryptonimie Wet. Całością sił AK dowodził kpt. Ernest Wodecki ps.„Szpak”

      28 czerwca szwadron Kałmuckiego Korpusu Kawalerii spacyfikowały Brzyską Wolę. Pojawienie się nieprzyjaciela we wsi przyspieszyło decyzje o opuszczeniu „Górek” i przejścia zgrupowania w lasy janowskie. Przed północą 28 czerwca na okopane w Szyszkowie warty Kałmuków wyszły czujki zgrupowania. Czoło partyzanckiej kolumny zostało ostrzelane silnym ogniem broni maszynowej nieprzyjaciela. Zaskoczenie, warunki nocne oraz niekorzystne ukształtowanie terenu spowodowało, że zgrupowanie po gwałtownej wymianie ognia wycofało się z pułapki. W nocnej potyczce zostało rannych kilku partyzantów, w tym dowódca. Zgrupowanie zawróciło do bazy w „Górkach”. Tam zarządzono krótki odpoczynek. Sztab po naradzie  postanowił aby całość sił odeszła w kierunku Sanu. Na kierunku marszu znajdowały się zabudowaniach tzw. Kahlówki ( nazwa potoczna wywodząca się od nazwiska dawnego właściciela Serwacego Kahla), położone nieopodal kościoła parafialnego w Kuryłówce. Tu umieszczono rannego kpt. Ernesta Wodeckiego wraz z kilkuosobową ochroną (pocztem).

      29 czerwca 1944 roku w Święto Piotra i Pawła kawaleria kałmucka wpadła do Kuryłówki. Jeźdźcy po dwóch trzech rozjechali się po wszystkich przysiółkach. Wydawało się, że są wszędzie, że jest ich setki, tysiące. Każdy kto zauważył  skośnookich żołnierzy w niemieckich mundurach krył się we wcześniej przygotowanych kryjówkach. Kto napotkał ich na swej drodze był łapany. Do uciekających strzelano . Panienki, mężatki, a nawet staruszki były gwałcone. Gdy szeregowi  żołnierze dokonywali gwałtów i grabieży oficerowie udali się do  sołtysa wsi Tarnawiec. Pytano  generalnie o jedno, czy w wiosce są partyzanci ? To sołtys  pod groźbą utraty życia gwarantował bezpieczeństwo oprawców. Wtedy od strony kościoła rozległy się strzały, które przerodziły się w gwałtowną walkę. Wszyscy partyzanci zginęli.  Kałmucy spalili zabudowania Kahlówki i gospodarstwa znajdujące się w sąsiedztwie. Wyłapanych mieszkańców zamknięto w stodole Andresa w Tarnawcu, a na drugi dzień zakładników popędzono w kierunku Tarnogrodu.  W wyniku działań pacyfikacyjnych KKK w Ożannie, Kuryłówce i Tarnawcu  prócz żołnierzy AK zginęło kilkanaście osób cywilnych. Choćby z tego powodu należy podjąć działania mające na celu upamiętnienie wszystkich ofiar Kałmuków. Konieczna jest weryfikacja zapisów tablicy pamiątkowej umieszczonej na pomniku, a w konsekwencji jej zmiana.

      R.Sz.

       

      http://gokkurylowka.pl/galeria/galeria-2018/gallery/74-rocznica-wydarzen-na-kalowce-2018/